środa, 8 czerwca 2011

Małe co nieco... o mnie

Zostałam nominowana przez Ewę do podzielenia się pewnymi informacjami o sobie. Sprawa do prostych nie należy, mimo to postaram się spełnić oczekiwania.

Zaczynamy:

- Mam 180 cm wzrostu i zielone oczy

- Mam 27 lat, choć.... ponoć wyglądam na mniej - wiele razy słyszę, że wyglądam na max 20, ale to chyba rodzinne...

- Pochodze z Bydgoszczy, w Radomiu mieszkam od prawie 8 lat

- Uczyłam się już wielu języków obcych - angielski, włoski, rosyjski, niemiecki, a w planach mam szwedzki - z różnym skutkiem i stopniem zaawansowania :)

- Chciałabym trafić "6" w Lotto i zwiedzić cały świat

- Marzę  o własnej restauracji/piekarni/cukierni

- Uwielbiam gotować, piec i spędzać czas w kuchni.

- Potrafie piec chleb na zakwasie i wiem dużo o mąkach :)

- Uwielbiam kupować i zbierać formy do ciast, do muffinek, foremki do ciasteczek - mam tego 4 półki i ciągle mi mało :)

- Jestem uzależniona od słodyczy, gdybym tylko mogła jadłabym je od rana do wieczora :)

- Uwielbiam dzieci i wszystko co z dziećmi związane

- Uwielbiam zwierzęta - mogłabym mieć swoją własną Arkę Noego :)

- Nie wypożyczam książek z bibliotek. Po pierwsze książki są dla mnie zbyt intymne i nie mogę pogodzić się z myślami, że dotykały ich tysiące rąk, a po drugie lubie mieć książkę dla siebie.

- Zawsze razem z książką mam zakładkę oraz karteczki samoprzylepne, lubie zaznaczać karteczkami wartościowe fragmenty, cytaty

- Uwielbiam "życiowe" książki, prawdziwe historie ludzi, które wzbudzają tak wiele emocji.

 Do dalszej zabawy chciałabym zaprosić Varię oraz Tirindeth :) Mam nadzieję, że z zaproszenia skorzystacie :)

Pozdrawiam serdecznie,

Kasia

20 komentarzy:

  1. Stosunek do książek mamy bardzo podobny jak i tematyki, ale to już wiemy od jakiegoś czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym pieczeniem ciast oraz gotowaniem mam podobnie i też zbieram wszelakich kształtów formy i foremki na pyszności:). Dzieci to moje "oczko w głowie", zwierzęta uwielbiam a słodycze wchłaniam w zastraszającym tempie. A poza tym nie korzystam z bibliotek i cenię "życiowe" książki:)). Tylko z tym wzrostem... Mam 170cm, ale podobieństw nazbierało się sporo:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo mamy wspólnego :) od zielonych oczu, poprzez języki (ja: angielski, rosyjski, francuski i łacina, rozumiem też odrobinę po włosku, hiszpańsku, czesku), gotowanie, aż po zaznaczanie cytatów kolorowymi karteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby słodycze nie były tak strasznie tuczące, wcinałabym cały dzień. Na serio. Szczególną słabość mam do czekolady- w tej dziedzinie cenię sobie Lindta (niestety troszkę za drogie, żeby jeść codziennie ;)) i Milkę :D. Również lubię piec, gotować etc.
    Co do języków mam tak samo- ciągle marzenia o nowych...
    No i te podróże... :D.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, tez mi się marzy wielka wygrana, dzięki której mogłabym wyruszyć w podróż życia...

    OdpowiedzUsuń
  6. podziwiam i zazdroszczę zamiłowania do pieczenia. sama staram się spędzać w kuchni jak najmniej czasu, ale ciasta mogłabym jeść 24/h ;)

    przy okazji bardzo dziękuję za zaproszenie i idę myśleć, co tu napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Chciałabym trafić "6" w Lotto i zwiedzić cały świat" - kto by nie chciał:)

    OdpowiedzUsuń
  8. łał :D czyli trzeba przyznać, że dobra kuchareczka z Ciebie jest :) To super. Ja uwielbiam gotować, piec, robić coś w kuchni, ale jeszcze niewiele umiem... także czasami polega to głównie na eksperymentowaniu. A co do słodyczy... mam tak samo.
    I jesteś super wysoka :D !

    OdpowiedzUsuń
  9. Też tak mam z muffinkami ;) Ostatnio znalazłam przepis na takie z murzynkiem, czyli ciepłymi lodami inaczej mówiąc na wierzchu - pianka z białka i cukru i czekoladowa chrupiąca polewa - nic póki co tego przepisu nie przebiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. z gotowania jestem 'noga', mój mężczyzna za to piecze i gotuje wyśmienicie, mam nadzieję, że sie tym nie znudzi ;) i ja tez chce trafic 6 w lotto, kto by nie chciał? :))

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja też mam na imię Kasia i mieszkam w Radomiu :)
    Miło spotkać mola książkowego ze swojego miasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli mam być szczera to ja też nie lubię wypożyczać książek z biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że akcja zatacza coraz szersze koło 8) Ja również nie przepadam za bibliotecznymi egzemplarzami, aż strach pisać, jakie rzeczy w nich, na nich znalazłam... ^^ Lubię mieć książki na własność -swoje, ładne, pachnące i nowe :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Z książkami, zwierzętami i dziećmi mam to samo. Co do gotowania i pieczenia to role w domu są podzielone. Zresztą wciąż jestem na diecie ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak miło spotkać rodowitą Bydgoszczankę :)
    Jak mogłaś tak daleko uciec, aż do Radomia :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo mnie łączy z Bydgoszczą. Uwielbiam książki, nie ograniczam się do nowych, chociaż lubię kupować i dostawać w prezencie. Gotować, a raczej piec uwielbiam, jestem kociarą, ale psy też kocham.:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczywiście, że skorzystam. Dziękuję za zaproszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też kupuję książki, ale to raczej dlatego, że w mojej biblio jest dość mały wybór (a przynajmniej tych, co mnie interesują :P), a poza tym również wolę mieć swoje, na własność ;)
    Ciekawy motyw z tymi karteczkami samoprzylepnymi - na to nie wpadłam ;D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń